„Pan nie jest moim pasterzem”

Czy to tak trudno zrozumieć?

Dużo osób słysząc, że nastolatka jest ateistką myśli sobie: „Ta, jasne. Sama nie wie co mówi. Pewnie chce się tylko popisać przed innymi.”

Czy bycie młoda osobą od razu dyskwalifikuje kogoś do wygłaszania swoich przekonań religijnych? Kiedyś widziałam taki obrazek, na którym nastolatek pisze w internecie, tak jak ja teraz, że nie jest osobą wierzącą. W drzwiach stoi jego matka i prosi by poszedł z nimi do kościoła bo jest niedziela. Dzieciak od razu wstaje i mówi: „Już idę mamo!”

To smutne, przynajmniej dla mnie. Taki obrazek od razu wskazuje stereotyp, że młodzież nie wie czego chce, że w internecie pisze, że jest ateistą tylko dlatego, że chce być „cool”. Tylko czy to aby na pewno prawda?

Głośno i wyraźnie mówię światu, że jestem ateistką. Czy chodzę do kościoła kiedy mnie rodzice poproszą? Tak, ale nie oznacza to, że się nawracam. Robię to dla nich, bo z dośwadczenia wiem, że jeśli powiem, że nie chcę iść to będzie nieprzyjemnie. Kolejna smutna rzecz, ale ten temat zostawię na inny post.

Tak czy inaczej, chodzię do tego kościoła. Jest to dla mnie tylko budynek w którym siedzę. Nie modlę się, nie klękam i nie przyjmuję komunii czy rozgrzeszenia.

I tak szczerze, między nami, tylko jedna osoba nie wie, że jestem ateistką i jest to moja babcia, która od ponad 30 lat jest sama, bo dziadek umarł kiedy ja nawet nie byłam w planach. Jest osobą, która całe swoje życie powierzyła swojemu Bogu. Informacja, że ja jestem niewierząca, mogła by wyrządzić więcej szkody niż moje poczucie, że mówię to co myślę. Boję się, że ta informacja może zdrowotnie zaszkodzić osobie którą kocham. Czy to wciąż jest takie złe, że jej nic nie mówię?

Denerwuje mnie strasznie podejście ludzi który nie wierzą w moją nie wiarę. Czemu to tak trudno zrozumieć, że nie każdy Polak jest chrześcijaninem? Wiem, że każdy widzi świat w swoich kolorach i chciałby, aby każdy patrzył na ważne dla nas sprawy tak jak my.

Ale „Pan nie jest moim pasterzem”, nie przestrzegam jego dekalogu, nie modlę się do niego, co najwyżej nadużywam „O boże!” ale nie jest to kwestia mojej wiary tylko przyzwyczajenia i tego co wyniosłam z domu!

Tak jestem ateistką, jem mięso w piątki i podczas ścisłego postu chrześcijan.

Tak, jestem z tego dumna, a inni nie mają prawa wyśmiewać czy podważać mnie i moich poglądów. Chyba, że ja mogę robić to samo z Wami, wtedy będzie zabawnie.

Bez nazwy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s