10 filmów, które kocham z błahych powodów.

Paulo Coelho napisał kiedyś: Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości. I ten właśnie cytat idealnie opisuje powody mojej miłości do tych filmów – tak błahe, że ciężko nazwać je nawet powodami. Kocham je bo tak. Poprawiają mi humor lub budzą uczucia i instynkty, o które sama się często nie podejrzewam. To mi wystarcza.

1. TITANIC

Film o bardzo kontrowersyjnych opiniach, zdobywca wielu nagród i nominacji, znany chyba wszystkim – Titanic. Film o świetnej fabule, obsadzie i grze aktorskiej. Swoją premierę miał blisko osiemnaście lat temu! Opowiada historię niesamowitej miłości młodego emigranta i arystokratki, a do takich wątków mam, delikatnie mówiąc, słabość. Jednak nie dlatego znalazł się na tej liści. Titanic to film, przy którym płaczę zawsze. Serio – zawsze. I mimo że oglądałam go już wiele razy to przy każdym kolejnym wstrząsa mną ten sam spazmatyczny płacz, co za pierwszym razem. Cicho liczę na to, że pewnego dnia ominą tą przeklętą górę…

2. BŁĘKITNA LAGUNA

Błękitna laguna to film o dwójce małych dzieci, które, ocalone z zatopionego statku, lądują na tropikalnej wyspie. Tam muszą nauczyć radzić sobie w nieprzyjaznych warunkach i ułożyć życie w odcięciu od świata i techniki. Jest to kolejny film z dość mocno rozbudowanym wątkiem romantycznym, i kolejny film, który kocham za coś zupełnie innego. Wydaje mi się, że ta bezludna wyspa i życie na niej zostało przedstawione bardzo realistycznie i to właśnie mi się w tym filmie podoba najbardziej. Nie ma tam żadnego drugiego czy dziesiątego dna, jak w Zagubionych, ani nie jest to film robiony pod nastoletnią publikę jak Błękitna laguna: Przebudzenie. Jest tam prawdziwa bezludna wyspa i dwójka ocalałych dzieciaków. I tyle.

3. UWIERZ W MIŁOŚĆ

Nastoletnia Halley jest przekonana, że prawdziwa miłość nie istnieje, jednak poznaje Macona, który stara się zmienić jej poglądy. No i znowu świetny wątek miłosny, który kocham. Naprawdę. No i fenomenalna Mandy Moore, którą osobiście uwielbiam. Ale ani jedno, ani drugie nie jest powodem miłości do tego filmu. Jest nim za to coś zupełnie niespodziewanego, a mianowicie… absolutnie nic. Wszystko i nic, bo nie potrafię znaleźć żadnej rzeczy, za którą tak naprawdę kocham ten film. Myślę, że na moje uwielbienie do niego składa się po prostu zbyt wiele czynników, co sprawia, że nie widzę żadnego konkretnego powodu.

4. AZYL

Niespodzianka! Tym razem film bez wątku miłosnego! Ale za to z niezłą obsadą – Jodie Foster i młoda Kristen Stewart. Film opowiada o Meg, do której domu wkraczają złodzieje. Kobieta wraz z córką chroni się przed nimi w małym pomieszczeniu zamykanym od wewnątrz. To generlanie całkiem zabawna sytuacja, dlatego lubię ten film. Trzyma w napięciu i w pewnym momencie pokazuje nawet, że włamywacze też mają czasem uczucia.

5. PITCH PERFECT

Amerykańska komedia muzyczna, z wątkiem miłosnym niezbyt rozbudowanym, raczej o znaczeniu drugoplanowym. Opowiada o chórze The Bellas, który zajmuje się śpiewaniem a capella na Barden University. Dziewczyny po naborze pierwszoroczniaków zaczynają próby do zawodów. Tyle śpiewania! Jak można tego nie lubić? Jeszcze tyle momentów, w których ten śpiew wychodzi spontanicznie, a brzmi cudownie. Wiem, że aktorzy są do tego wszystkiego świetnie przygotowani, ale i tak mnie to łapie za serce. 🙂

6. KOPCIUSZEK – ROZTAŃCZONA HISTORIA

Wyjaśnijmy sobie jedno – mam słabość do kopciuszka. I tyle. I nawet ten punkt nie tyle tyczy się tego konkretnego filmu, ile w ogóle różnych filmów z wątkiem kopciuszka. Chociaż w tym filmie mam jeszcze słabość do piosenek i do tańca – serio, są super. 🙂 Oczywiście we wszystkich takich filmach pojawia się również wątek romantyczny, co jeszcze bardziej mnie do nich przekonuje.

7. UPROWADZONA

Przybliżę treść tego filmu, wtedy łatwiej będzie zrozumieć, co tak bardzo w nim kocham. Dwie dziewczyny wyjeżdżają sobie do innego kraju trochę poszaleć i odpocząć od rodziców, są trochę głupie, a więc zostają porwane, na szczęści jedna z nich przez uprowadzeniem dzwoni do ojca (byłego agenta służb specjalnych), który jak tylko dowiaduje się o porwaniu wyrusza na poszukiwania. „Chwilę” później, przy użyciu swoich wrodzonych umiejętności tropiących i specjalistycznego sprzętu znajduje swoją córkę zabijając po drodze wszystkich stojących mu na drodze. Film jednocześnie jest bardzo trzymający z napięciu. No i to jest esencja tego co w nim kocham.

8. NA DESCE

Po traumatycznym wydarzeniu rodzinnym Kim znajduje pracę w austriackim kurorcie narciarskim, by wspomóc finansowo ojca. Wkrótce odkrywa znaczenie przyjaźni, prawdziwej pasji i miłości. Ten film kocham za poruszanie ważnych kwestii w dość żartobliwy i przyswajalny przez młodzież sposób. Ogląda się lekko i przyjemne Można by powiedzieć, że ma w sobie coś z typowego odmóżdżacza, gdyby nie to, że mówi o spełnianiu marzeń, szczęściu, przyjaźni i o prawdziwej miłości (oczywiście).

9. OBECNOŚĆ

Pierwszy i jedyny horror, który potrafi mnie przestraszyć i to tak porządnie i w dodatku nie jest obrzydliwy. Naprawdę nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba.

10. HIGH SCHOOL MUSICAL

Kolejna moja słabość – filmy Disneya i filmy, w których wszyscy śpiewają. A nawet nie muszą wszyscy śpiewać, ale te cukierkowe fabuły mnie w jakiś sposób przyciągają. Nie tylko High School Musical, ale też Camp Rock, Program ochrony księżniczek, Lemoniada gada, Randka z gwiazdą, Bunt FM i różne inne. Brzmi to śmiesznie, ale to moje dzieciństwo i po prostu nie potrafię nie kochać takich filmów.

Jeśli podoba Ci się w naszym pastelovvym świecie polub nasz fanpage, aby być na bieżąco!

alicjadominika

Reklamy

5 thoughts on “10 filmów, które kocham z błahych powodów.

  1. Muriel Meg pisze:

    Z filmami Disney się zgodzę są świetne! 😀 szkoda że nie pamiętam tyle tytułów tych filmów co ich fragmentów :c Obecność to jeden z tych horrorów na których śmieję się z siebie że się przestraszyłam XD (ale poduszka żeby zasłonić oczy i tak zostaje)
    kilkoma z pozycji na pewno się zainteresuję, świetny post 🙂

    Polubienie

      1. Muriel Meg pisze:

        Kopciuszek nigdy mnie nie kręcił. Azyl pamiętam, oglądałam jak byłam mała (i zagłupia) więc chętnie powtórzę, uwielbiam Titanic i błękitną lagunę 🙂
        na pewno zwrócę uwagę na „na desce” „uwierz w miłość” i „p.perfect”
        filmy lecą na bloga z listą „do obejrzenia” XD

        Polubienie

  2. leksa pisze:

    Ajj, „Pitch Perfect”, „Kopciuszek” trudno ich chyba nie lubić. Nie są głupawe, ale leciutkie i miłe do oglądania 🙂 „Kopciuszka” lubię pewnie najbardziej za to, że gra tam moja ukochana Selena Gomez, ale pewnie kilka innych powodów by się znalazło.
    „Obecność” muszę w końcu obejrzeć, nie jesteś pierwszą osobą, która zachęciła mnie w jakiś sposób do obejrzenia tego filmu 🙂

    Polubienie

    1. pastelovve pisze:

      No właśnie, trudno nie lubić! To jest ten rodzaj filmów, które się po prostu lubi, bo tak i tyle. 🙂 Też uwielbiam Selene, ale wersję Kopciuszka z Hilary Duff na przykład też uwielbiam, więc dla mnie to nie jest raczej kwestia aktorki. 🙂
      A Obecność to jest obowiązkowy tytuł do obejrzenia! Także bierz się do roboty! 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s