Dlaczego nie czytam lektur?

Jest wiele argumentów przemawiających za czytaniem lektur – poszerzają nasze horyzonty, pokazują kulturę innych pokoleń, dzięki temu lepiej poznajemy ich treść i jesteśmy w stanie zaliczyć kartkówki, sprawdziany. Błachy ten powód ale zawsze jakiś. Niestety argumentów przeciw jest zdecydowanie więcej i są o wiele bardziej konkretne i uzasadnione. Dlatego też nic dziwnego, że przekonały mnie do nieczytania lektur i tutaj wyjaśnię Wam dlaczego…

I TAK O TYM ZAPOMNĘ

Zapomnę treść wszystkich lektur tuż po maturze, nawet tych które przeczytałam. Bo ich treść nie jest mi potrzebna absolutnie do niczego, a miejsce wolę zostawić sobie na interesujące fakty, które rzeczywiście chciałabym mieć w swojej pamięci. Chodzi tylko o zdanie matury. Po co mam pamiętać treść książek, których nie chciałam czytać, i które kompletnie mnie nie interesują? To sprowadza się do kolejnego punktu mianowicie…

DO NICZEGO NIE SĄ MI POTRZEBNE

Wystarczy mi streszczenie. Naprawdę. I przekonałam się o tym niezliczoną ilość razy. Na większości sprawdzianów czy egzaminów wymagane jest jedynie ogólne pojęcie o treści i występujących motywach, ewentualnie jeszcze odniesienia do innych książek. I tyle. Nikt na egzaminie nie pyta o takie rzeczy jak tytuł książki czytanej przez bohatera czy zawartość jego walizki (o ile nie jest to istotne dla całej treści).

NIE MAM PRAWA GŁOSU

O ile chętniej uczniowie czytaliby lektury, gdyby ich tytuły zależały od nich? Oczywiście nie dosłownie. Ale gdybyśmy mieli jakąś pulę lektur, z których sami moglibyśmy wybrać te, które w tym roku przeczytamy? Mielibyśmy świadomość demokracji. Znikomej co prawda, ale demokracji.

BRAK MI NA TO CZASU

Nie dlatego, że mam o wiele ciekawsze rzeczy do roboty, ale mam też inne przedmioty do nauki, inne książki, które chcę przeczytać, życie prywatne i zajęcia dodatkowe. I w momencie, gdy mam na przeczytanie lektury zaledwie tydzień nie jestem w stanie tego zrobić. Niektórzy potrafią, ja nie. Nie mogę przesiedzieć całego dnia czytając książkę, po pierwsze dlatego, że mam też do zrobienia inne rzeczy, a po drugie dlatego, że lektury mnie nudzą! Po kilku stronach już śpię no i jak się z tym uporać?

JESTEM BUNTOWNICZKĄ

I nie podoba mi się bycie wstawianym w pewne schematy. Nie lubię systemu i nie chcę być jego częścią. Muszę czytać lektury? Kto mnie do tego zmusi? Ty? Nie. Nikt mnie do tego nie zmusi i będę czytać co mi się żywnie podoba. Koniec kropka. Nie zrozumcie mnie źle – uwielbiam czytać. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez książek, a jednak z narzucaniem mi tytułów nie potrafię się uporać. Bo nie i już.

Zadaniem tego tekstu nie jest przekonywanie Was do nieczytania książek. Generalnie czytanie ich jest bardzo opłacalne, szczególnie w klasach humanistycznych, bo osoby interesujące się kulturą i historią powinny takie rzeczy znać i o nich pamiętać. Ja jednak lektur nie lubię, a polski był dla mnie zawsze utrapieniem. No i stąd moje sceptyczne podejście. Slogan CZYTAJMY LEKTURY BO TAK TRZEBA, kompletnie do mnie nie przemawia.

A jakie jest wasze zdanie?

alicjadominika

Reklamy

8 thoughts on “Dlaczego nie czytam lektur?

  1. leksa pisze:

    Alicja – trafiłaś idealnie po prostu. Chyba mamy identyczne zdanie (w każdym razie bardzo podobne), bo kocham czytać, ale lektury są strasznie nudne. A nawet jeśli nie są, to w krótkim czasie nie da się przeczytać dokładnie książki, a tym bardziej lektury, w której trzeba skupiać się często na szczegółach. Tylko niektóre lektury są ciekawe, ale to jest już raczej sprawa osobista, komu co się podoba 😉

    Lubię to

    1. pastelovve pisze:

      Okazuje się na wiele spraw szkolnych mamy podobne zdanie. Nie wiem czy to kwestia tej samej szkoły czy po prostu podobnych opinii. 🙂 No ale właśnie jak można się skupić na książce i dokładnie ją przeczytać skoro mamy na to po prostu za mało czasu? A nawet jeśli jakieś lektury mnie ciekawią to kiedy zaczynamy je omawiać nie czuję już potrzeby czytania ich do końca – myślę sobie, że już za późno, bo i tak zaczęliśmy omawianie, zaraz skończymy no i tyle.

      Lubię to

  2. Madusia pisze:

    a ja czytałam lektury i nawet znaczna ich większość mi się podobała. 🙂 nie przeczytałam w całej karierze szkolnej dwóch – „sierotki marysi i siedmiu krasnoludków” i „krzyżaków” i raczej nigdy do nich nie wrócę. za to do niektórych wracam z przyjemnością i czytałam już po kilka razy, bo są to naprawdę niezłe pozycje literatury, do których raczej sama bym nie sięgnęła. zgadzam się jednak, że część z nich raczej nie przemawia do obecnego pokolenia, ale jak czytam niektóre propozycje, które mogłyby się pojawić na listach lektur, to włos mi się na głowie jeży, bo jednak bez przesady. 😉
    pozdrawiam.

    Lubię to

    1. pastelovve pisze:

      Ja akurat nie miałam w lekturach „Krzyżaków”. Na szczęście, bo z tego co słyszę dla nikogo nie jest to przyjemność. A większość lektur zwykle zaczynam, tylko nie mam za bardzo chęci i czasu ich kończyć. Ale w porównaniu do Ciebie raczej mi się nie podobają. 😉

      Lubię to

  3. Muriel Meg pisze:

    Do tej pory nie uporałam się tylko z „szatanem z siódmej klasy” i „QuoVadis” a tym samym pochwalę się że przeczytałam do końca „krzyżaków”, chociaż tylko dlatego że przegrałam zakład z samą sobą XD
    Normalnie czytam lektury, kiedy już je zadadzą (brać się za to sama, broń Boże) . Moją ulubioną jest Antygona ze względu na motyw mitologi (like) :3 Niestety kiedy mam przed sobą rozprawkę całkowicie zapominam tytuły nawet tak błahe jak motyw straty w Harrym Potterze, więc i tak marnuję czas :// myślę że powodem jest to że nie mam cierpliwości do streszczeń.
    A skoro już przy lekturach mowa, muszę w końcu skończyć ostatni rozdział nowej książki żeby wziąć się za „Króla Edypa” 😀

    Lubię to

    1. pastelovve pisze:

      „Antygonę” też lubię chociaż nie doczytałam do końca, podobnie z „Królem Edypem”. Jakoś czytanie lektur mi kompletnie nie idzie. Za to z rozprawkami nie mam najmniejszego problemu, mimo iż opieram się jedynie na streszczeniach. Tak napisałam egzamin gimnazjalny. 🙂

      Lubię to

      1. Muriel Meg pisze:

        ha! ja pisałam w tym roku i Bóg mnie wysłuchał, dostaliśmy opowiadanie! XD
        co w zasadzie nie było tak fajne biorąc pod uwagę fakt że nie przerabialiśmy nic poza rozprawkami.. (tym sposobem zawaliłam ocenę z polskiego)

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s